The Final Station: diorama, która wygrała Międzynarodowy Festiwal Modelarski Bytom 2024 – opis budowy

Diorama opis budowy

Nie wiem jak wy, ale ja mam tak, że z każdym kolejnym etapem budowy dioramy coraz bardziej rośnie napięcie, by wreszcie ujrzeć finalny efekt swojej pracy. Kiedy jest to winieta czy nie wielkich rozmiarów diorama to okres jej budowy nie jest rozciągnięty w czasie. Większy natomiast problem, gdy plan zakłada dużą dioramę, a taką właśnie ostatnio ukończyłem, co zajęło mi niespełna pół roku. Dzięki Modellers World mogę napisać wam kilka słów na temat jej budowy i przybliżyć trochę proces tworzenia.

Spis treści:

najlepsza diorama festiwal modelarski bytom 2024

Planowanie dioramy

Każdą swoją pracę zaczynam od planowania. Gdy jakiś pomysł zakiełkuje mi w głowie, to wręcz nie daje spokoju i przymusza do rozbijania go na najdrobniejsze szczegóły i to u mnie jest etap pierwszy. Konsekwencją tej burzy mózgu jest przejście do drugiego etapu, jakim jest rozrysowanie całego układu i poszczególnych elementów. Im bardziej szczegółowo, tym mniej zastanawiania się podczas budowy bowiem wszystko wykonuję według konkretnego planu.

W dzisiejszych czasach mamy dostęp do ogromnej ilości figur i dodatków, budynków do dioram, jednak wszystko to powtarzalne produkty więc co zrobić by praca była jedyna w swoim rodzaju i nietuzinkowa? Otóż pierwsza rzecz to wykonanie samemu budynków czy ogólnie architektury, jaka znajdzie się na naszej dioramie. W pracy, którą tu publikuję, cały dworzec i peron zostały wykonane ze styroduru, balsy i materiału zwanego potocznie hipsem, czyli polistyrenowych arkuszy. Jeszcze kilka lat temu nie wyobrażałem sobie, jak miałbym zrobić sam jakiś budynek, by wyglądał on jak te ze sklepowych półek, ale gdy nabyłem pierwszy, styrodur okazało się, że to wcale nie jest tak skomplikowane, a jedynie trzeba tego, co chcąc „bawić” się w modelarstwo, jest niezbędne, czyli pomysłu, cierpliwości i precyzji. Warto wspomnieć, że jeden styrodur drugiemu nierówny i dlatego idąc za radą Mirka Serby, użyłem styroduru Synthos Prime S, który nadaje się kapitalnie do rzeźbienia w nim i który gorąco polecam.

budowanie dioramy ze styroduru

Malowanie podstawek ze styroduru pod modele a chemia

Zasada, jaką musimy koniecznie przestrzegać w pracy ze styrodurem to używanie konkretnej chemii. Każda chemia na bazie alkoholu itp. stopi nam materiał, na którym pracujemy i godziny mozolnej pracy pójdą w kosz (wiedza nabyta własnym doświadczeniem heh…). Farby, jakie należy stosować to wszelkiej maści wodorozcieńczalne akryle, które nie wchodzą w reakcję z materiałem. Problem zaczyna się w momencie, gdy chcemy na naszej konstrukcji umieścić materiały jak pigment, piasek czy jak chociażby łuski, które rozrzuciłem u siebie na peronie. Kleje typu gravel & sand w większości przypadków zniszczą styrodur, natomiast kleje wodne często nie zmniejszają napięcia powierzchniowego i zamiast ładnie rozlewać się po materiale, tworzą bańkę, która tkwi na podłożu niczym rtęć. Tutaj ukłon do marki Modellers World i akrylowego kleju Solution fluid, który świetnie rozlewa się po styrodurze i wiąże elementy czy piasek bez szkody dla styroduru, a jednocześnie nie zostawiając śladu po jego obecności.

Zasady, jakie stosuję przy tworzeniu moich dioram, to unikanie symetrii by nie wiało nudą. Jak dalece to możliwe staram się tworzyć prace, w których podłoże jest nie jednolite, a posiada wyraźne ukształtowanie terenu. Akurat w przypadku mojego dworca było to dość skomplikowane, by teren był zróżnicowany, ale sam fakt podniesionego peronu oraz zejścia podziemnego poprawia odbiór dioramy i nadaje jej wyrazistej trójwymiarowości. By praca przykuwała oko, niezbędne jest zadbanie o szczegóły i ich mnogość tak by widz musiał poświęcić trochę czasu, by przyjrzeć się wszystkim niuansom i „smaczkom” na dioramie. Kluczowe jest stworzenie konkretnej sytuacji, a w zasadzie scenariusza tak by praca wprost przemawiała do oglądającego i przekazywała mu pomysł, który zrodził się w twojej głowie. Ogromną rolę odgrywają tu figurki. Kluczem jest dopasowania odpowiednich figur tak, by nie było monotonnie, a by tworzyły one jedną spójną dynamiczną całość i opowiadały wspólną historię. W swoich dioramach często decyduję się na konwertowanie figurek, co nadaje im niepowtarzalności i jednocześnie sprawia, że to ja tworzę scenkę, a nie muszę dopasowywać scenerii pod konkretne figury.

Wybór farb dla dioramy pod konkretne zastosowanie

Gdy te wszystkie czynności mam za sobą a cała praca jest już gotowa, choć jeszcze rozczłonkowana, przychodzi kolej na długo oczekiwany etap, czyli malowanie modelu. Ilu modelarzy tyle gustów i technik. Jeśli chodzi o wybór farb do malowania modeli i dioramy, w moim przypadku figurki to po prostu farbki akrylowe i żmudna praca pędzlem. Budynki i podłoże to także w większości farby akrylowe natomiast wszelkie pojazdy czy szyny to farbki dedykowane do aerografu. W przypadku pojazdów jak SU-76M użyłem farb AK RC; najpierw zdecydowałem się zrobić preshading, a następnie kolor bazowy, i w końcu delikatny filtr. Kolejnym krokiem było wykonanie washa; szybkim i kapitalnym w swoim rezultacie okazał się Oil Wash Black brown od Modellers World, który nadał mojemu SU świetnej kolorystyki i zdecydowanie przyspieszył proces budowy pojazdu. Wielu modelarzy zastanawia się, czy zrobić samodzielnie wash. Ja washe także czasami robię sam i stosowałem też innych producentów, ale to, co wyróżnia produkty Modellers World w tej dziedzinie to genialnie rozprowadzająca się konsystencja, o której rzekłbym wręcz, że jest aksamitna.

Rdza z zastosowaniem pigmentu

Malowanie za nami i w zasadzie dojechaliśmy do końca, na którym zostały nam jeszcze pigmenty i inne piaski ;). Wedle gustu jedni lubią mniej drudzy więcej. W tym przypadku ograniczyłem się do lekkich przykurzeń. Torowisko wymagało rdzawych nalotów i w zasadzie pigmentu, którego zużyłem najwięcej to Old Rust od Modellers World. Na sucho potraktowałem nim zarówno tory, jak i ich okolice, wagony oraz dach nad peronem gdzie pigment był aplikowany zarówno na sucho, jak i na mokro. Efekt tychże zabiegów możecie ocenić na zdjęciach gotowej dioramy.

Słowem końca

Miało być krótko i na temat …hmm krótko nie wyszło to, chociaż mam nadzieję, że na temat. Próbowałem, choć ogólnikowo zarysować jak ja to widzę, a i czym pracuję. W głowie pomysłów sporo także niebawem na stół trafi zdecydowanie mniejsza winieta, którą postaram się przedstawić wam dokładniej w konkretnych krokach, stosowanych technikach i materiałach wykorzystanych do jej budowy. Miłego oglądania i do następnego razu ;).

Produkty opisane w tekście

Autor

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *