Wizja i założenia winiety

Na wstępie i przede wszystkim, dziękuję chłopaki, że dołączyliście do próbnej subskrypcji, jest mi niezmiernie miło! W tej chwili jest Was pięć osób, więc mamy już tu całkiem dżentelmeńskie, wręcz pokerowe grono! 😀

Ponieważ jesteśmy w zamkniętym klubie, to mogę zdradzić nieco więcej na temat mojej „koncepcji” na tę winietę. Wrzucając kilka zajawek w postaci grafik komputerowych do socjali, tak jak się spodziewałem, nastąpiła niemała konsternacja wśród audiencji tych obrazków. Padały wróżby Rosjan kradnących kible i telewizory, a może nawet i całe świnie (! – a to świnie!), po jakieś bardziej polityczne wycieczki w naszą wschodnią stronę. Prawda jest jednak nieco bardziej prozaiczna, choć mieszająca ze sobą głębszy przekaz, jak i karykaturalność sprawy. Pomysł w mojej głowie narodził się podczas pobytu na ubiegłorocznym festiwalu w Moson, gdzie wraz z Mateuszem Mathea (tegorocznym sędzią międzynarodowego festiwalu modelarskiego w Bytomiu) i Tomkiem Roykiem plądrowaliśmy giełdę, w poszukiwaniu pomysłu na bezsensowne stracenie wszystkich posiadanych pieniędzy kupując niepotrzebne graty. Przykuło mi wtedy uwagę stoisko EMP3D, czyli speców od druku 3d wszelkiego rodzaju… przedmiotów. Ciężko opisać czego, bo mają wszystko. Wtedy narodził się pomysł, żeby…

Wywołać kontrowersję…

Budowanie social mediów, czy to na Facebooku, prowadząc bloga, czy nagrywając na kanał YouTube, to mozolna, syzyfowa wręcz praca. W dobie wszechobecnych możliwości, twórców jest od groma i przebić się przez ścianę algorytmów, zaczynając, dajmy na to na YouTube, nie jest tak łatwo jak to się wielu wydaje. Uwielbiam robić dioramy, modele pancerne, ale dodając kolejny post z budowy Pantery czy Shermana najzwyczajniej zginę w tłumie innych, których YouTube już zna i promuje. Oczywiście pancerka będzie, już od kolejnej dioramy (i to będzie diorama przez duże D — czyli konkretnych rozmiarow), ale wpierw muszę jeszcze nabić zasięgi. I tu dochodzimy do celu nadrzędnego tej pracy, czyli przykucia oka widza, budząc lekką kontrowersję, dotykając delikatnego dla niektórych tematu, nie idąc z prądem poprawności politycznej.

Wizja i całokształt projektu

Świnie nie mają tutaj przestawiać ani Rosjan, ani jakiejkolwiek innej narodowości, tylko człowieka, w symbolicznej, karykaturalnej formie świni, pochłoniętego przez nałogi, niezdrowy, konsumpcyjny styl życia, przedstawione w przerysowanym nieco znaczeniu. Łatwo się teraz domyśleć, że pozostałe przedmioty będą w jego najbliższym otoczeniu. Planuję wykonać z czaszki podstawę winiety, będzie to podziemna część — gleba przechodząca w formę przypominającą śmierć, przywodzącą na myśl piekło, czyhające na zamieszkujących jej grzeszników :D.

Postacie mają prezentować kilka z grzechów głównych to jest: Pycha. Nieczystość. Nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu. Lenistwo. Przyda mi się do tego sterta śmieci po fast foodach, telewizor z reklamą napojów cukrzonych kilogramem cukru w butelce, oraz…

Stodoła – obora, coś w ten deseń. Na pewno będzie wycinek takiego obiektu, w którym te świnie będą mieszkać na wzór domu. Wykonam to z wyciętych z balsy desek. Głównym motywem poza stodołą będzie też wszechobecne błoto, mokre, grząskie, zupełnie inne niż przy dioramie okopu z FT, zupełnie inaczej też wykonane, na bazie pigmentów i żywicy Solution for sands and pigments. Daje ona potężny zakres możliwości i będę chciał pokazać, jak za jego pomocą da się zrobić grząskie moczary i zarazem wysuszone na kość skorupy tymi samymi produktami.

Stodołę będę malował oczywiście nowymi farbami, w szare, bardzo stare i spróchniałe, zwietrzałe drewno.

Jestem przekonany, że praca ta zrobi szum w internecie i będzie chętnie komentowana, co będzie sprzyjało zasięgom kanału na YouTube. Pewnie komentarze będą różne, może pojawi się nawet jakaś żarliwa dyskusja :D. A to wszystko będzie sprzyjać zasięgom. Sama praca myślę, że będzie też bardzo ciekawa, w klimacie lekkiego horroru, ciężka i ponura, ale też z ciekawymi kolorystycznymi smaczkami, bo to, co zdradziłem tu dzisiaj, to uwierzcie mi, nie koniec moich pomysłów :D. Wszystko w swoim czasie, jak to mówią ;).

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *